Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 3dpt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 3dpt. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 czerwca 2016

Spanie, jedzenie, spanie czyli 3dpt


Czuję się rozbita na kotleta.Jakbym miała się rozchorować.
Oczy mi łzawią, mięśnie bolą, chce mi się spać.W sumie od kilku dni nic innego nie robię.Dzisiaj spałam 5 godzin z przerwami na strawę.
To relanium to wspaniały wynalazek!Szkoda,że jutro już  będę musiała to przeżywać na trzeźwo;)

Postanowiłam nie świrować,nie doszukiwać się tzw.objawów.Pije sobie jedną kawę dziennie, a dziś zażarłam nawet lody.Wzięłam sobie do serca to co powiedziałyście.Jak się ma udać , to się uda niezależnie od kawy, słodyczy i świrowania:)

Dzisiejsza karteczka nie nadaje się do opublikowania;)Tylko dla naszych oczu;)
Ale specjalnie dla Pauli i Crazy załączam wczorajszą;)

Te zarodeczki to ironiczne.Nie znosimy zdrobnień w odniesieniu do procedury in vitro;)


Bardzo boję się to wymówić na głos ale czuję,że się uda..Tylko niech to zostanie między nami;)


czwartek, 14 kwietnia 2016

Karuzela

3dpt




Jakoś  szybko moja czas..Zawsze TE dni mi sie strasznie dłużyły.Może dlatego,że relanium daje mi takie poczucie błogości i rozpłynięcia się  w czasie.To super wynalazek na te najgorsze dni.Wszystko płynie, a ja korzystam z tej błogości..

Druga strona medalu jest mniej przyjemna.Mam koszmarne zawroty głowy.Trasa z łazienki do pokoju jest niezłym wyzwaniem.Odbijam się od każdej ściany.  Pamiętam,że ostatnio nawet po 4 weryfikacji miałam z tym problem.Jak zeszłam wtedy po badaniu z fotela ginekologicznego. nie mogłam trafić do toalety,żeby się ubrać hahaha:)Niezła bania!Rzadko pije alkohol i chyba właśnie dlatego,że boję się tej utraty kontroli nad ciałem:D
Jak zamykam oczy wszystko mi wiruje jak na karuzeli.Uczucie dobrze znane z czasów studenckich po ostrym balecie;)

Wczoraj po spacerze z psem ledwo wlazłam na 2 piętro.Miałam zadyszkę jakbym miała ze 100 lat!I nie to żebym się szwendała nie wiadomo gdzie.Trzy kroki od domu żeby nie paść gdzieś w krzakach.Czuję sie słabo ogólnie.Najlepiej wychodzi mi leżenie:D
Ból delikatnie  okresowy.
Luteina zapewnia szereg ciekawych atrakcji;)Matko!Jeszcze zareklamuje to jako nowy dopalacz hahaha:)

Dzisiaj od rana telefony, watsapy i inne capy;)Każdy chce wiedzieć czy żyję;)
Dzisiaj się uśmiałam bo byłam pewna,że nagrywam wiadomość na watsapie przyjaciółce, a nagrywałam ją innej koleżance, która też zaczęła do mnie pisać. Ajuto!
Najlepsze jest to,że jeszcze nie brałam koleżanki Relanium;)Matko!Dobrze,że nie gadałam jakichś głupot, bo z moją włoską mammą mamy specyficzny sposób porozumiewania się;)

Poza tym, zaczynam czytać ale zaraz zasypiam;)Więc przeczytałam dwie strony hahaha:)A miałam nadrabiać zaległości;)Nie no jutro odstawiam narkotyki.
Udaję się do ginekologa na 11.00.Muszę być świadoma bo sprawa jest poważna.Tabletki mi się kończą w niedzielę, więc potrzebuję refundowanej recepty.Lekarz jest swój chłop.Ostatnio trochę pogaworzyliśmy.Mam nadzieję,że tym razem też nie będzie robił problemów.

Zaraz zaczną działać tabletki i pewnie prześpię  znowu pół dnia, chociaż miałam robić dzisiaj strogonowa wegetariańskiego. Trochę pogniję i biorę się do roboty!


Słodkie lata 80 te!



poniedziałek, 31 sierpnia 2015

3dpt

Trzeci dzień po criotransferze. Dziś zaczyna się coś dziać.Te kilka dni chodziłam nieprzytomna po relanium.Martwiłam się,że w ogóle nic nie czuję, nic mnie nie boli.Zauważyłam rano mały, brązowy skrzep i się przestraszyłam.Zaczyna boleć mnie brzuch jak na @.Staram się już nie czytać, nie analizować, nie porównywać ale chyba każda z nas wie jakie to trudne;)Pocieszam się, że może to implantacja, w końcu zarodek był 6 dniowy.

Przed chwilą wyszły dziewczyny.Trochę poplotkowałyśmy.Muszę przyznać,że brakowało mi towarzystwa, tym bardziej,że one wiedzą wszystko, więc nie muszę się krygować.Jakoś łatwo mi przychodzi mówienie o tym, tym bardziej,że widzę akceptacje i wsparcie.Wiem,że trzymają kciuki i życzą mi jak najlepiej.Po tym co usłyszałam, moja decyzja o urlopie była czymś  najlepszym co mogłam zrobić.Straszny chaos w robocie, jakieś roszady, przesunięcia, klejenie etatów...Nie mogłabym funkcjonować w tym kołowrocie.Na pewno brakować mi będzie dzieciaków, szczególnie niektórych:)Mam nadzieję,że to będzie dla mnie dobry czas, nawet jak się nie uda.Rozgrzebałam się z podyplomówką i może bardziej  przyłożę się do napisania pracy i egzaminów.

Dzwoniłam dziś do pani od akupunktury.Zgodziła się mnie przyjąć w środę.Ciekawe czy kobieta zrobi to inaczej.Wsłuchuje się w siebie i czekam.... na cud;)