Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 6dpt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 6dpt. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 czerwca 2016

Ploty,film i smakołyki:)6dpt




Mój chłopak szalał od 8.00 w kuchni.Zapalił się do diety.Gotował kaszę, warzywa, narobił takiego sajgonu w kuchni,że się za głowę złapałam!Zaczęłam wkładać naczynia do zmywarki i się rozkleiłam.Opieprzył mnie,że niepotrzebnie się zamartwiam i wszystko będzie dobrze.Przytulił i już było lepiej.

Mam jakieś rzuty chorobowe.Zaczynam ryczeć, a za chwilę zachowuje się jak gdyby nigdy nic.

Wczoraj S. wrócił z pracy o 21.00 i od razu zabrał się do robienia ciasta.Okazało się oczywiście,że mamy za mało mąki.Ja w takich sytuacjach zawsze leję.Za każdym razem jest to samo.Zabiera się do ciasta i w połowie się okazuje,że czegoś mu brakuje;)Wtedy tak słodko się wścieka:)

Rano pisze do mnie koleżanka,że nie przyjadą bo mały jednej z nich się rozchorował.S. się wkurzył.Biedny mordował się z tym ciastem zamiast odpocząć. Napisałam jej,że chłopina walczył z ciastem i żeby nawet o tym nie myślała!Stanęło na tym,że przyjedzie sama.Nie ma to jak wabik na ciasto:):)

Po wielkich bojach, kilku telefonach do labu w końcu doczekałam się wyniku estradiolu z poniedziałku.Aż boję się pomyśleć że jest bardzo dobry - 3090 pg/ml.
Normy przy in vitro to od 100 do 6000.W sumie nie bardzo  wiem za co odpowiedzialny jest ten hormon i już mi się nie chce czytać.Przy pierwszym podejściu miałam 2280.Potem poleciał na łeb, na szyję.

Rano płakałam bo nic nie czułam, a teraz cycy mam jak Sabrina.Olbrzymy!Wielkie, bolące olbrzymy!Brzuch jak balon!

Koleżanka dobrze podziała na mój nastrój;)Mało in vitro, mnóstwo plotek i śmichów chichów:)Trochę ciasta, kawy i film:)Film sobie ciężki wybrałyśmy, do tego długi jak cholera!Dlatego więcej przegadałyśmy niż obejrzałyśmy:)Zimowy sen

Dopiero ją odwiozłam.Lało jak cholera i nie miałam sumienia jej puszczać w to bagno.Pasy mnie cisnęły masakrycznie!Po drodze zgarnęłam konkubenta z roboty;)

A więc mam wielkie cycki, wielki brzuch i wielką nadzieję!

Pojadę trochę Alicją;)




niedziela, 17 kwietnia 2016

Połowa za mną czyli 6dpt


Bocian!Dawaj do mnie!

Było zamówienie na bliźniaki!



Cały dzisiejszy dzień przeleżałam w łóżku.Z resztą wczorajszy też;)
Najlepiej czuję się w pozycji horyzontalnej i jak tylko chcę ją zmienić, wszystko wiruje.Zanim się podniosę, muszę chwilę posiedzieć.Najchętniej to bym przespała ten tydzień.Jak tylko zjadam śniadanie dopada mnie znużenie i senność. Nakrywam się kocem i mnie nie ma.Wczoraj była nawet kłótnia o to.Najpierw miałam pretensje,że mój chłopak ze mną nie rozmawia, a potem sama znikam i pojawiam się,żeby się wykąpać i znowu zniknąć pod kołdrą.No dobra, może sama nie wiem czego chcę;):)Kobieta zmienną jest;)

Oprócz codziennej jazdy na karuzeli w sumie nic nowego się nie dzieje.Brzuch boli mniej.Mam tylko czasami takie uczucie rozpierania.
Piersi nie mogę dotknąć.Są obolałe i wrażliwe.Stanika nawet nie zakładam, bo było by to katuszą.

Przyznaję się, przejrzałam kilka stron internetowych,żeby dowiedzieć się czegoś o tych zawrotach głowy.To może być wszystko, więc dałam sobie spokój.
Mam alergię na zdrabnianie każdego słowa dotyczącego płodności i in vitro na forach!Nie da się tego czytać!Owulka, śluzik, tempka, komóreczki, zarodeczki, blastusie. Brakuje tylko transfereczka i punkcyjki!Wrrr...Czuję się jak w piaskownicy, pełnej ciumciających mamusiek!

Od wczoraj jest u nas czarny diabeł tasmański.Znajomi podrzucili go,bo tradycyjnie musieli wyjechać na jeden dzień.Zdążył nam już nasikać i puścić pawia!Do spółki z moim kudłatym robią tu niezły sajgon!Mój chłop się na nich wydziera, a ja się cała spinam.Piszę tego posta ukryta w pokoju, z dala od nich;


 Anioł i diabeł;)



Ten czarny chudzielec zaczął wyć już o 6.00.S. zobligował się do opieki nad nim, więc zasuwał na spacer;)Na szczęście dziś po niego przyjeżdżają!Pies nie potrafi usiedzieć 5 minut na swoim posłaniu!Mój kudłaty nic nie jadł od rana taki jest zestresowany!Tamten bez pardonu włazi na niego,żeby dostać się na kanapę;)Bezczel mały:)
Jak ostatnio u nas byli na obiedzie obszczał nam cały balkon i zostawił też twardziela.No nic, tłumaczy go tylko fakt,że jest z bidula.Wyprowadzili go naprawdę super!Gdy nocował u nas kilka miesięcy temu był prawie łysy i bez zębów.Zęby co prawda nie odrosły;)ale sierść ma lśniącą:)Nie ten pies!

Ogólnie myślenie jest nadal pozytywne, a ewentualne czarne chmury odganiam jak natrętną muchę.
Czuję,że tam się coś dzieje..Jest nadzieja, wiara również;)Czy to wystarczy?;)

czwartek, 3 września 2015

6dpt

Czas wykonania badania nieuchronnie się zbliża, a ja próbuję oddalić ten moment..Chyba boję się porażki.Uważam się za twardziela ale wiem,że jak nie wyjdzie zaboli.Kupiłam ,,sikacza" ale nie wiem kiedy go zrobię i czy w ogóle.Chciałabym zrobić wyniki w poniedziałek, kiedy wynik będzie już wiarygodny.Uciekam myślami od tego.Robię wszystko,żeby nie myśleć.

W poniedziałek planuję odwiedzić mamę, więc może betę zrobię u niej.Jak wytrzymam, to posiedzę u niej z tydzień:D Bardzo ją kocham ale czasem doprowadza mnie do szału:D Dwa charakterki, delikatne wbijanie szpilek, to nasza specjalność;)Ciężko nam idzie temat in vitro.Nie wiem czy Ona ma z tym problem, czy nie wie jak ze mną rozmawiać.Przekazuje jej suche fakty, nie żalę się, nie wypłakuję w rękaw.Moja mama jest już wiekowa i dużo jej wybaczam.Świetnie bawimy się na zakupach, zaśmiewamy się często do łez.Lubię te chwile:)Zabieram piesa,będzie mi raźniej!

Wczoraj byłam na akupunkturze potransferowej.Pani była bardzo sympatyczna i wszystko mi wyjaśniła.To,że czuję się świetnie i nie odczuwam żadnych dolegliwości jest wynikiem ostatniego zabiegu.Już tak nie bolało.Dostałam tym razem nawet szpilę między oczy dla relaksu:D Nie wiem czy to sugestia ale naprawdę czuję się świetnie!Z moją grupą krwi Arh+ mięso jest raczej nie wskazane, więc odżywiam się dobrze.Jeżeli nie uda się ten transfer, wracam na aku żeby przygotować się do ostatniej stymulacji.To już będą zabiegi kompleksowe połączone z dietą i suplementacją.

Dostałam jakiejś cholernej infekcji.Nie bardzo mogę brać jakieś leki, więc zaciskam zęby i liczę,że przejdzie.Może ta paskudna luteina mnie uczuliła, chociaż wcześniej nic się nie działo. Ehhh, boli;(
Jutro M ma transfer.Mam nadzieję,że się uda.Ma kawał drogi do Wrocka i pewnie będzie miała mega stresa,żeby nie odwołali.Trzymam kciuki za nas obie!