Wczorajszy dzień rozpoczął się awanturą;) My jak mamy razem gdzieś wychodzić zawsze jest kłótnia.Jestem osobą, która gdy zadzwoni budzik zrywa się na równe nogi, szybko się ubiera i jest gotowa do wyjścia.Nie lubię się spóźniać i wolę być pół godziny wcześniej na miejscu.S. za to ma zawsze na wszystko czas, co doprowadza mnie do furii!Dzwoni budzik, On oczywiście nie wstaje, bawi się z psem, potem bierze prysznic (siedzi w łazience dłużej ode mnie o co zawsze są kłótnie), pije herbatkę i zasiada na kanapie na totalnej luźnej gumie.Ja już ubrana, w blokach startowych, pies niewyprowadzony!Poranny wypas psa należy do jego obowiązków, więc czekam, ale widzę że się nie doczekam, więc wkurzona z buchającą parą z nosa i tocząca pianę z pyska z nim wychodzę.Dzień wcześniej umówiliśmy się na wyjście o 8.20.Biorąc pod uwagę koszmar wydostania się z naszego osiedla, koszmarne korki, godzina była optymalna.Klinikę mamy dość daleko i musimy przejechać centrum.Bywaj dni, kiedy samochody nie przesuwają się nawet o metr.
W końcu wyszliśmy o 8.30!Szyby w aucie zamarznięte, trzeba było skrobać, więc tracimy kolejne minuty.Ja wkurzona, On jeszcze bardziej:D Nie odzywamy się pół drogi.Ja w takich sytuacjach reaguję głupawką.On strzela focha i jest poważny jak świnia w taksówce!
On: I teraz będziemy siedzieli w klinice jak dwa popaprańce!
Ja: Mów za siebie!
My: Śmiech i już po awanturze!
Udaje się dotrzeć z zapasem czasu.O dziwo w tej dzień nie ma korków i wychodzę na wariatkę i panikarę!
W klinice szczęka mi opada.Nie ma żadnej z pielęgniarek.Same nowe twarze.Jestem w szoku.Zawsze dziewczyny witały mnie od progu, zwracając się po imieniu.To było miłe i czułam się jakbym wpadała do kogoś w odwiedziny.Żartowałyśmy i zawsze trochę pogadałyśmy przed wizytą.Teraz same dziewczynki, nie skore do żartów, chyba nie bardzo rozumiały moje poczucie humoru;)
Dostaliśmy stos papierów do wypełnienia i dostaliśmy totalnej głupawki!Z resztą mam wrażenie,że zawsze ją mamy, jak przestępujemy próg kliniki.Zaczęliśmy się chichrać.Musieliśmy wypełnić ankietę o naszych cechach fenotypowych, ale żadne z opisów sylwetki do mnie nie pasowało:D
Gdy już przebrnęliśmy przez papierologię zostaliśmy wezwani.Moja pani dr była w doskonałym humorze, jak my;)Trochę poplotkowaliśmy i ustaliliśmy co dalej.Idę długim protokołem jak zawsze.Od 2dc zaczynam brać tabletki.Kolejna wizyta przypadła na koniec lutego.W miedzyczasie muszę zrobić wymagane badania.Powiedziałam,że chciałabym mieć wykonane Ah, bo tylko wtedy zarodek się zagnieździł.Moje komórki są twarde jak ja.Nie chcą współpracować!Nie wpuszczają plemników i nie chcą wyłazić z otoczki.Mam nadzieję,że nasze dzieci nie będą tak uparte:D
Leki i dawki będą te same, bo wystymulowałam się nieźle na te 37 lat:)Teraz czekam na okres i działam!
Rozporządzenie dotyczące wymagań zdrowotnych na dawcę komórek rozrodczych
Sprawa z komornikiem
Dzwonie do niego w czwartek po południu.Odbiera inny jegomość.Opowiadam mu moją historię.I tu myślałam,że szlag mnie trafi na miejscu.Poinformował mnie,żeby wstrzymać egzekucję muszę do nich wysłać wniosek o umorzenie jej.To ja trzy tygodnie czekam, a ten kretyn mówi mi teraz o tym wniosku.Tyle czasu zmarnowałam!Mogłam zrobić to dawno temu ale nikt mi o tym nie powiedział!
Mówię mu,że wcześniej pana kolega mi nic takiego nie mówił.On: Nie wiem z kim pani rozmawiała, ale przepisy się zmieniły w zeszłym roku i jest tak jak mówię!O zwrot pieniędzy muszę pisać do wierzyciela, o tym też mi tamten koleś nic nie powiedział.Jak ja mam już dosyć tej sprawy!!!!Człowiek powinien znać KC, być lekarzem, prawnikiem, mechanikiem samochodowym i nie wiadomo jeszcze kim by nie dać się oszukać i wykorzystać!Po otrzymaniu ode mnie pisma sprawę można załatwić w ciągu tygodnia.Zobaczymy!
Sen
Śniło mi się dzisiaj,że jechałam pociągiem.Wsiadłam do pociągu jadącego w przeciwnym kierunku.Nie miałam biletu.
Mam nadzieję,że w życiu jednak jadę we właściwym kierunku i w końcu postawię walizki na stacji końcowej;)
Mój niegrzeczny chłopak wyszedł rano z psem i wrócił z bukietem tulipanów:)Ja chcę wiosny!!!

