Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akupunktura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akupunktura. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

3dpt

Trzeci dzień po criotransferze. Dziś zaczyna się coś dziać.Te kilka dni chodziłam nieprzytomna po relanium.Martwiłam się,że w ogóle nic nie czuję, nic mnie nie boli.Zauważyłam rano mały, brązowy skrzep i się przestraszyłam.Zaczyna boleć mnie brzuch jak na @.Staram się już nie czytać, nie analizować, nie porównywać ale chyba każda z nas wie jakie to trudne;)Pocieszam się, że może to implantacja, w końcu zarodek był 6 dniowy.

Przed chwilą wyszły dziewczyny.Trochę poplotkowałyśmy.Muszę przyznać,że brakowało mi towarzystwa, tym bardziej,że one wiedzą wszystko, więc nie muszę się krygować.Jakoś łatwo mi przychodzi mówienie o tym, tym bardziej,że widzę akceptacje i wsparcie.Wiem,że trzymają kciuki i życzą mi jak najlepiej.Po tym co usłyszałam, moja decyzja o urlopie była czymś  najlepszym co mogłam zrobić.Straszny chaos w robocie, jakieś roszady, przesunięcia, klejenie etatów...Nie mogłabym funkcjonować w tym kołowrocie.Na pewno brakować mi będzie dzieciaków, szczególnie niektórych:)Mam nadzieję,że to będzie dla mnie dobry czas, nawet jak się nie uda.Rozgrzebałam się z podyplomówką i może bardziej  przyłożę się do napisania pracy i egzaminów.

Dzwoniłam dziś do pani od akupunktury.Zgodziła się mnie przyjąć w środę.Ciekawe czy kobieta zrobi to inaczej.Wsłuchuje się w siebie i czekam.... na cud;)

czwartek, 27 sierpnia 2015

Jutro criotransfer

Jutro mam criotransfer. Jestem dziwnie spokojna.Może to wynik akupunktury, na której dziś byłam.Bałam się trochę ale bardziej byłam ciekawa jak to wygląda.Pan wyglądający jak doktor Paj Chi Vo ponakłuwał mi strategiczne miejsca, mające wpływ na ukrwienie macicy.Trochę bolało przyznam szczerze.Człowiek był mało kontaktowy.Nie mówił co robi, co się będzie działo.Po transferze planuję iść do kobiety, która wydawała się bardziej komunikatywna i sympatyczna.
Dziś musiałam odwiedzić szkołę bo brakowało mojego podpisu pod podaniem o urlop.Na szczęście nie natknęłam się na nikogo.Chciałam tego uniknąć.Jestem przesczęsliwa,że posiedzę ten rok w domu i poświęcę go na mam nadzieję same przyjemne rzeczy jak spacery z psem, czytanie książek i celebrowanie życia.
Koleżanka zaproponowała mi,że przywiezie mnie jutro z kliniki do domu.Zrobiło mi się bardzo miło.Sama nie miałabym odwagi prosić;)
A więc do jutra......