Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klinika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klinika. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 stycznia 2016

Trudny telefon


Mam straszny chaos we łbie.Od rana telefony, wysyłanie listów, fryzjer. Przypomniało mi się,że mamy znajomego pracującego w windykacji.Poradził nam,żebyśmy się nie kontaktowali z wierzycielem bo to oznacza uznanie długu.A teraz uwaga!Jeżeli dług jest przedawniony, a my podejmiemy  mediacje, przedawnienie się kasuje.Te hieny żerują na naszej nieświadomości.Może komuś się przyda to info;) Nie wiem jakby sprawa mogła się zakończyć, gdyby dług był świeży.Pewnie szwędałabym się po sądach do usranej śmierci!Rano wysłałam pismo do sądu i zobaczymy jak szybko przyjdzie odpowiedź.Mam nadzieję,że cała sprawa rozwiąże się do końca stycznia.
Mimo tego,że głowę nabitą mam tą sprawą postanowiłam zadzwonić do kliniki.Jakiegoś stresa miałam wykręcając znany mi numer.Jeszcze do niedawna była to dla nas gorąca linia.Chyba wracamy do gry.Pani powiedziała,że pierwszeństwo mają osoby, przegotowujące się do trzeciej stymulacji.Kamień spadł mi z serca.Chociaż jedna sprawa powoli się klaruje.Mam nadzieję,że w klinice zrobiło się trochę luźniej i po kontrolach zrobili porządek w tym cyrku.Staram się już psychicznie nastawiać.Wiem,że czekają nas znowu trudne momenty, kłótnie, hormonalny rollercaster i wiele innych atrakcji.Mam nadzieję,że tym razem się przyłożą,  bo dla nas to już ostatnia szansa na dziecko.Dziwnie będzie wracać do tej poczekalni, w której przewertowałam setki stron w gazecie, gdzie z ciekawością przyglądałam się innym parom, zastanawiając się kim są i jaki mają problem.Te same twarze personelu, być może nawet pacjentów, tylko problem nadal ten sam, ten sam lęk i nadzieja...