czwartek, 3 marca 2016

Czy to się wreszcie skończy?!

Obudził mnie dziś ból pleców.Cała noc się przewalałam z boku na bok.Nie wiem czy mnie nie przewiało w poniedziałek.Mam nadzieję,że to nie nerki.Biorę już tyle tabletek,że nie chciałabym się faszerować dodatkowymi. Póki co grzeję się termoforem.Przed drugą stymulacja miałam zapalenie pęcherza i wzięłam bez konsultacji z lekarzem furagin.Moja gina mnie zbeształa za to, ale ja umierałam z bólu.Leki mogą zaburzyć całą stymulację, więc zawsze trzeba takie rzeczy konsultować z lekarzem.
Pewnie już jestem nudna z tym komornikiem ale niestety!Chciałam sobie dziś sprawdzić saldo konta. Wchodzę na moje internetowe konto i co widzę, komornik położył łapę na 1000 zł.Czy ja w końcu uwolnię się od tych debili?Sprawa jest umorzona, dług nie mój ale doją mnie cały czas.Zabrali mi już w sumie 1700 zł!S. zadzwonił do tych matołów i jeden z tych gamoni twierdzi,że tej kwoty jeszcze nie ma na ich koncie.Zaraz po zaksięgowaniu zwrócą mi kasę w ciągu 7 dni.Teraz, kiedy mamy najwięcej wydatków, kasa znika mi z konta.Jednego nie rozumiem.Skoro 12000 jest kwotą wolną od zajęć, dlaczego bank przelał na konto komornika jakieś należności.Nakaz utracił moc 12.01, sprawa jest umorzona od ponad miesiąca, a te osły dopiero w piątek wysłały pisma do banków i zakładu pracy.Ja ich uraczę taką skargą, że mnie popamiętają!
Myślę,że kryzys kofeinowy mija.Głowa mnie dziś już nie boli:)Wypijam hektolitry herbat ziołowych.Niestety apetyt mam koński.Musze się pilnować bo waga idzie w górę.Nie wiem czy to nie wynik brania tych hormonów.
Kończę czytać ,,Dziewczynę z pociągu".Dawkuję sobie ją jak dobry trunek.Nie chcę żeby się skończyła!Nawet  w książce pojawia się wątek niepłodności, tylko,że ja nie zamierzam się stoczyć i rozpić!

33 komentarze:

  1. Widzę, że emocje Cię nie omijają... Nie rozumiem tych akcji z komornikiem (!) Skoro sprawa umorzona to jakim prawem jeszcze kasa znika?? Napisz im tak od serca, nie żałuj sobie ;] niech im pójdzie w pięty ;>
    kasa przy podejściu baraaardzo potrzebna... Dzisiejsza wizyta w aptece mnie zszokowała O_o wyszłam 1000 lżejsza... cała ta stymulacja nie kosztowała mnie tyle, ile dzisiejsze leki...

    dobrze, że chociaż kryzys kofeinowy minął :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O matko!!!Na co tyle wydałaś???Ja za gonaoeptyl płaciłam 8zl.Za menopur pewnie z 400zl zapłacę.Lekow potransferoeych mam zapasy z ostatniego podejścia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwięcej zapłaciłam za 5 opakowań Lutinusu - 850 zł (na cholerę mi tego tyle??), do tego Zamur i Fragmin...

      Usuń
  3. Nie mogłaś kupic luteiny?Jest o wiele tańsza,a to jest ten sam sklad.Ja za pierwszym razem też ją kupiłam bo nie wiedziałam,że jest zamiennik.Ale byłam wkurzona!Luteina jest refundowana i kosztuje kilkanaście zł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie stosowałam ani luteiny ani Lutinusa, nie miałam pojęcia, że jest taka różnica w cenie... :(

      Usuń
  4. Mi tez nikt nie powiedzial,sama szukałam w necie.Tyle kasy wtedy wydalam!!Byłam wściekła!!To jest ten sam lek,a różnica w cenie ogromna!Jak pick up miałaś już??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, nie powiem, ale ja też nie czuję się jakoś super z okazji wydania takiej kwoty... :/
      pick up? znaczy punkcję? jeśli o nią chodzi, to tak - miałam dziś rano ;) ale nie pytaj ile jajek było, bo niestety nie udało mi się tego dowiedzieć ;] moja klinika jest the best ;]

      Usuń
    2. Wkurza mnie to,że choćby w aptece nie zaproponują tańszego zamiennika.Przecież nie jesteśmy farmaceutkami do diabła.Dajemy się naciągać nie wiedząc, że można kupić coś taniej.Ja po pierwszej stymulacji byłam maksymalnie spłukana.Poczytałam jakieś fora i dowiedziałam się,ze można taniej!Jak same się nie dowiemy, to nikt nam nie powie.Z tą Twoją punkcją to już jakieś przegięcie!Kiedy będziesz coś wiedziała?Jak się czujesz?

      Usuń
    3. Najpierw miała mi wszystko powiedzieć położna, ale młyn był, dziewczyny jak na taśmie w fabryce, jedna wychodziła, już była następna..
      więc nie udało mi się pogadać z położną... pytałam więc w rejestracji czy ktoś inny mi to powie - "tak - embriolodzy, ale raczej jutro jak będą widzieć jak się zarodki dzielą"...
      kurtyna.

      po punkcji trochę mnie muliło, ale jak się trochę przespałam w domu, to już czuję się ok.

      Usuń
    4. U mnie przy ostatniej punkcji była taśma!Piętnaście pik upów było.Tylko pościel zmieniały jak szalone.Ale nawet wtedy dostałam kartkę z rozpiska leków i ilością wyciągniętych jajek.Współczuję Ci tej niewiedzy.Pewnie się denerwujesz;/

      Usuń
    5. Dokładnie, tu też z pościelą szalały... ja przyblokowałam łóżko, bo miałam dodatkową przeciwbólową kroplówkę ;]
      kartkę z rozpiską leków dostałam przed punkcją, podczas rozmowy z lekarką (nie tą, do której chodzę).
      pewnie, że się denerwuję... ogarnia mnie taka bezsilność po prostu...

      Usuń
    6. Nie dość,że ta cała procedura jest mega stresująca, to zachowanie lekarzy ją tylko potęguje!Każda z nas ma prawo wiedzieć co jest grane, Oni ewidentnie łamią prawa pacjenta!
      Ja po tym koszmarnym pikapie miałam pisać skargę, ale jakoś mi przeszło jak ochłonęłam.Kto to widział,żeby tylu pacjentów na raz obsługiwać!?Lekarz przecież też jest człowiekiem i jego zmęczenie nam nie pomaga.Wiem o czym mówisz, często czuję się bezsilna wobec tego co się dzieje, choćby sprawa z komornikiem.Nic nie mogę zrobić tylko czekać..A szlag mnie trafia i chce mi się wyć!
      Trzymam kciuki z całych sił!!!Mam nadzieję,że mimo tych nerwów, to będzie szczęśliwe podejście:):)

      Usuń
    7. Gdybym się zawzięła, to nie wyszłabym bez informacji. Sęk w tym, że czułam się coraz gorzej i bardzo chciałam położyć się we własnym łóżku.. (kolejka w rejestracji sięgała kilkunastu osób)... doszłam do wniosku, że co ma być, to będzie... wcześniej pani dr powiedziała, że tym razem jest więcej pęcherzyków niż ostatnio, więc ok... (ostatnio było 12).
      procedura jest stresująca. Nie da się nie stresować, gdy człowiek za każdym razem pokłada tak wielkie nadzieje w tym wszystkim... a że dodatkowo nas doją z kasy, do tego lekarze są w zasadzie nieuchwytni lub nic-niemówiący, to naprawdę stres sięga zenitu ;]

      Usuń
    8. Zbiory zatem udane:)U mnie nigdy nie było więcej niż 8!Ważne,żeby się teraz ładnie zapłodniły i podzieliły:)Robicie klasyczne zapłodnienie czy ICSI?Ilu dniowe zarodki u Was podają?

      Usuń
    9. Ostatnio mieliśmy ICSI, zarodki 3-dniowe... do 5 doby reszta nie przetrwała, dlatego zastanawiam się jak postąpią tym razem...
      ale widzisz - to jest kolejna sprawa, której nie wiem: IVF czy ICSI ;]
      jestem całkowicie niedoinformowaną pacjentką.. od początku do końca.
      ehh

      Usuń
    10. ICSI robią ze względu na słabe nasienie.U nas z nasieniem nie było problemów, a i tak nic się klasycznie nie zapłodniło.Jeśli zdarzy się taka sytuacja, wtedy robią już ICSI. Takim oto sposobem zmarnowaliśmy 8 komórek;(:(U nas był czynnik jajowodowy, więc do ICSI się nie kwalifikowaliśmy.To jest tak naprawdę oszczędność, bo ICSI jest droższe.Nam szef kliniki powiedział,że komercyjnie robią od razu ICSI bo jest skuteczniejsze.To rozumiem,że powinni Ci podać w trzeciej dobie.Ale jak zrobią..

      Usuń
  5. Słyszałyście o Crinone?

    OdpowiedzUsuń
  6. Cos jak luteina czy lutinus... Tylko w żelu. Coraz czesciej o niej slysze...pewnie i mi sie trafi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie może to nie głupi pomysł z tym żelem, bo aplikator do luteiny to koszmar!!!Ale widzę,że cena też powala!

      Usuń
  7. Ja od kiedy doczytałam się wątku o niepłodności to nie mogłam się oderwać od książki :)
    Nasz temat :) tylko naprawdę jest cienka linia żeby się nie stoczyć i nie wpaść w depresję ... I bardzo ważne jest wsparcie drugiej osoby w problemie.
    Książka jak dla mnie super.
    Polecam Ci też Zaginioną dziewczynę i Sprostowanie.
    Superowe są :)
    Mam nadzieję, że niedługo uporasz się z problemem tego komornika .
    :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Skończyłam!Muszę przyznać,że byłam zaskoczona zakończeniem:)
    Teraz biorę się za Florystkę Bondy:)
    Ja też mam taką nadzieję,bo przez niego chyba będę musiała odwiedzić fryzjerkę;/

    OdpowiedzUsuń
  9. "Dziewczynę z pociągu" widzę ostatnio dosłownie wszędzie - na prawie każdym blogu, na jaki zaglądam. Chyba też się w końcu skuszę, bo mnie nęci, aczkolwiek czeka cała sterta innych pozycji do przeczytania - i "Florystkę" też mam w zanadrzu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu co 6 sekund ktoś kupuje ją w Stanach;)
      Ja zawsze czytam kilka, w zależności od nastroju:)

      Usuń
  10. Ja brałam crinone po 3 transferze pisałam o tym na blogu. To progesteron tak jak lutinus i luteina. Ceną podobny do lutinusa, ale większa wygoda bo aplikacja tylko 1 raz dziennie

    OdpowiedzUsuń
  11. Aaa tylko jeszcze chciałam dodać, że jak widać mi nie pomógł crinone. To był transfer 5 dniowego świeżego zarodka i jak widać hcg wtedy nawet nie drgnęło do góry...

    OdpowiedzUsuń
  12. Zrób sobie zabieg akupunktury przed i po transferze.Nie wiem czy nie ma przeciwskazań przy endometriozie.Może ona w końcu Ci pomoże.Ja idę na bank!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Chciałam już teraz zacząć chodzić na akupunkturę. Jednak pani powiedziała, że przy antykoncepcji to nie ma sensu. Mam przyjść do niej w tym cyklu co będę miała transfer odrazu po miesiączce :) kompetentna kobietka :) jej zabieg relaksacyjny pomógł mi wtedy na bezsenność :) więc i teraz jej ufam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówiłam,że pomoże 😊Mi tez aku pomogła w bezsenności.Fajnie,że znalazłaś osobę,która zna się na rzeczy.Miejmy nadzieje,że tym razem nam się uda😉

      Usuń
    2. O tak :)))) w kupie siła ;) a trochę nas będzie w kwietniu :)

      Usuń
  14. Ja z aku nie zdążę już. Zresztą nawet nie wiem gdzie bym ja u nas mogła zrobić. I igieł sie strasznie boje. Jak mąż robi mi zastrzyk to tak sie spinam, ze wszystko mnie później boli;-) i na nic nie patrze. My ciagle na lutinusie bylismy... I beta za kazdym razem 0. Liczę na to, ze w nowym miejscu będzie pozytywnie. Na wejsciu juz bylo inaczej... Kariotypy i histero musowo...ale co z tego jak wszystko dobrze wyszlo? Dlatego trzymam sie opcji ze gdzies w labie poszlo nie tak jak trzeba:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Igły bolą na pierwszej wizycie.Naprawdę bardzo mi pomogły bo borykałam się z bezsennością i stresem.U mnie właśnie po aku beta była pozytywna, ale na krótko bo doszło do krwawienia.
      Dobrze wiedzieć co w genach piszczy;)U nas też wyniki dobre, a nie udało się dwa razy.W sumie raz się udało..No teraz musi się udać!

      Usuń
  15. Paradise, progesteron to nie lek wspomagający zagnieżdżanie. On minimalizuje ryzyko poronienia przy niedoborze progesteronu. A jak poziom jest ok, to sztuczne dokładanie jest zupełnie niepotrzebne. Bierzemy drogi lek na wszelki wypadek, bez jakichkolwiek wskazań. Bo dają wszystkim, a niedomogę ma ułamek.

    Haniu, u Izy bardzo często pisałyśmy o Lutinusie i o cenie w porównaniu z luteiną też wielokrotnie było. Podobno mniej podrażnia, niektóre po luteinie odczuwają szczypanie.
    Ale mnie ten Lutinus tak wkurzał, że poproszę o luteinę.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz;)
Na każdy postaram się odpowiedzieć.Zapraszam do kontaktu!
aranha2205@gmail.com
Pozdrawiam!Skrzydło Motyla.